Drewniana architektura sakralna – Drewniany kościółek na Pochodzitej w Lalikach p.w. MB Nieustajacej Pomocy

Drewniana architektura sakralna – Drewniany kościółek na Pochodzitej w Lalikach p.w. MB Nieustajacej Pomocy

Laliki – wieś położona na pograniczu Śląska Cieszyńskiego i Żywiecczyzny. Składa się z przysiółków: Piekło, Kasperki, Wałniakówka i Pochodzita. Do chwili powstania nowej parafii część wsi należała do parafii w Zwardoniu, a część do Milówki, leżących w znacznej odległości. Wybudowana w latach międzywojennych kaplica w Pochodzitej była zbyt mała, by można w niej było odprawiać nabożeństwa. Na początku lat 60. przyjechał na odpoczynek do Pochodzitej ks. Stanisław Fijałek. Zauroczony Pochodzitą odprawiał w małej kapliczce nabożeństwa dla wiernych z przysiółka.
Ale urlop się skończył i ksiądz Fijałek odjechał na swoją parafię. W przysiółku zrobiło się smutno i znowu trzeba było chodzić do odległych kościołów w Milówce i Zwardoniu. Kaplica była zamknięta na kłódkę. Aż tu nagle w roku 1965 zjawił się we wsi ks. S. Fijałek oznajmiając ludziom, że pozostaje we wsi na stałe. Ludzie szaleli z radości, a w kurii krakowskiej powstało zamieszanie. Okazało się, że ks. S. Fijałek samowolnie objął w posiadanie kaplicę. Do kurii poszły protesty proboszczów Zwardonia i Milówki, ale metropolita krakowski zaakceptował zaistniały stan rzeczy.
Pełen entuzjazmu ks. S. Fijałek uznał potrzebę rozbudowy kaplicy. Nie było pieniędzy, plebanii ani zezwolenia władz, a on powiedział „zrobimy z kaplicy kościół”. Istniejącą kaplicę ogrodził wysokim parkanem z desek tak, że nie było widać co się tam dzieje. Władzom powiatowym w Żywcu oznajmił ustnie, że prowadzi remont kaplicy. Ówczesny przewodniczący Prezydium PRN w Żywcu Ferdynand Łukaszek przyjął informację kapłana do wiadomości i nie interesował się więcej remontem kaplicy. Nigdy nie wysłał tam żadnej kontroli ani innych służb interesujących się sprawami wiary.
Ks. S. Fijałek miał teraz wolną rękę, ale nie miał pieniędzy na remont kaplicy. Ludzie byli biedni. Sami musieli utrzymać księdza. Ustalili wspólnie z nim, że w danym dniu jedna rodzina ze wsi zapewniała będzie księdzu utrzymanie. Symbolem tego obowiązku była odpowiednio wyrzeźbiona deska lipowa. Jej otrzymanie oznaczało zapewnienie księdzu w tym dniu wyżywienia. W ten sposób deska krążyła po wsi, a ksiądz codziennie miał świeże jedzenie. Otrzymał też obok kaplicy mieszkanie, w którym urządził plebanię. Wspólnie z wiernymi ustalił, że w rozbudowie kaplicy uczestniczyć będą wszyscy mieszkańcy przysiółka, zgodnie ze swoimi kwalifikacjami i zainteresowaniami. Z wcześniejszych rozmów wiedział kto zajmuje się stolarką, ciesiołką, rzeźbą czy murowaniem. Powiedział do ludzi mniej więcej tak: „Budujemy świątynię, nasz kościół parafialny. Musimy to zrobić tak, by było to arcydzieło. Wszystko musi być na najwyższym poziomie, tak by oglądający naszą pracę klękał na kolana, by władza, kiedy zobaczy co zrobiliśmy bez zezwolenia, nie miała odwagi nas karać”.
Przystąpili do pracy. Rozbudowali kaplicę, a potem misternie zdobili jej wnętrze. Wykonywali rzeźby w drewnie, tworzyli artystyczne ornamenty. Drewno było tu podstawowym surowcem i tworzywem artystycznym. Ksiądz całymi dniami pracował razem z wiernymi. Ręce miał zniszczone, z odciskami i pokaleczone. Sam jeździł swoim motocyklem po gwoździe i inne detale do Koniakowa, Rajczy i Milówki. Wydawał uciułane grosze i cieszył się postępem prac. W niedzielę zaś w pięknych kazaniach dziękował i zagrzewał do dalszych prac.
Nie zaniedbywał też obowiązków duchownego. Świadczył wszystkie posługi. W zimie na nartach jeździł do chorych i po kolędzie. Zjawiał się w domu nie zapowiedziany i zaraz stawał się „swoim”.
Gdy w roku 1968 zdjęto wysokie ogrodzenie, ukazał się piękny kościółek, kilkakrotnie większy od kaplicy, ze wspaniałym wnętrzem. Ks. Fijałek sam zapraszał do niego wszystkich. Władzę powiatową też. Jakoś nikt nie zapytał go o zezwolenie oraz czemu mała kaplica tak się rozrosła. Został przeniesiony na inną parafię. Z prasy wiem, że nadal jest „niespokojnym duchem” i że od czasu odejścia z Lalik wybudował już dwa kościoły.
W 1985 r. w Lalikach rozpoczęto budowę nowego murowanego kościoła, a w roku 1989 erygowana została parafia. W kościółku na Pochodzitej codziennie odprawiane są msze święte.

Tekst Stanisław Porwisz, foto H. Woźniak

źródło: http://www.nsik.com.pl/archiwum/146/a19.html

This entry was posted in Kościoły i Parafie Żywiecczyzny. Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.